Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lutego 2012

Zaklinam Wiosnę kolorem!

Temperatura zelżała do +1,
ale to o niczym nie świadczy!
U sąsiadów zmarzlina w rurach się zaklinowała
i nie mają wody!
Jak nie puści, nas może
spotkać to samo:(
Nie tracę jednak nadziei,
że będzie dobrze
i od paru dni filcuję:)
Ubranka dla komórek i szale.
Miks ciepłych kolorów
jasno dowodzi, że mimo wszystko
tęsknię za wiosną:)!









i same ubranka:)







etui na okulary
kolory wiosenne:)





Pierwszy raz naszywałam koraliki na wełnę
i powiem,że moje oczy już tego nie zniosą:)
Cieniutka igiełka, drobinki koralikowe
i ... prawie niewidzialna nylonowa nitka:)
Podziwiam wszystkie filcomaniaczki,
które koralikami dekorują swoje prace!

Pochwalę się też kolejna wymianką:)
Dostałam piękny agatowy komplet.
Bransoletkę z kulek agatu w tonacji brązowej



która może spokojnie być obróżką na szyję -
sprawdziłam i piękne, agatowe kolczyki "bombki":



Komponują mi się świetnie
z nowo ufilcowanym szalem



A jakby tego było mało to
w wymiankowej kopercie
znalazłam jeszcze słodkości,
(czekoladę już pożarł mój łasuch)
herbatki owocowe i ... tajemniczą kulkę
w zielonym opakowaniu.




Bardzo Ci dziękuję April
Mam nadzieję, ze moja koperta też dotarła:)

A tak w ogóle to,
jak ma być pluchowata zima
to ja poproszę już Wiosnę!

piątek, 13 stycznia 2012

wąsko, ale ciepło

Do tej pory robiłam szale "wykwintne", szerokie.
teraz pomyślałam o wersji ascetycznej
minimalistycznej i może nawet bardziej męskiej:)
Chociaż pewnie i tak żaden facet by takiego szala nie założył!
Powstał szal w tonacji brązowej, na wąziutkim pasku jedwabiu.







A zima nas znowu zaskoczyła
i jak myśleliśmy, że o nas zapomniała
sypnęła śniegiem!

wtorek, 10 stycznia 2012

szalikowe remanenty ...

Saga kryminalna skończona, pora wiec wrócić do rękodzieła.
Tym bardziej, że naprawdę dawno już nic nie robiłam.
Na rozgrzewkę pewnie zacznę od małych form,
jakieś kwiaty lub dredy ...
Do pracowni witrażowej też wkrótce zajrzę,
bo umówiłam się na wymiankę z April
W związku z tym, że przez całe święta,
aż do wczoraj, miałam w domu gości
posucha rękodzielnicza straszna
i trzeba się naprawdę wziąć za robotę.

Przy okazji porządkowania świątecznych zdjęć
znalazłam jeszcze zdjęcia szala, który przed świętami
trafił do swojej właścicielki.
Na "mokro" wyglądał trochę jak cepeliowski bieżnik
- określenie mojego men'ża
ale po wyschnięciu prezentował się całkiem, całkiem.
Niestety zdjęć na "sucho" nie zdążyłam zrobić:(
Kolorystyka szala wybrana przez przyszłą właścicielkę.
Dodałam jeszcze srebrne nitki Angeliny i zrobiło się trochę zimowo.





a tu na szarych brzegach połyskuje Angelina:)



A tak w ogóle to od przyszłego tygodnia
mam dwa tyg. wolnego, trochę planów
i już się cieszę na to co będzie.
Trzymajcie kciuki, żeby się udało.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

filcowe, pachnące "co nieco"

Z dużą formą filcową może być kłopot,
szczególnie, jeśli prezent potrzebny "od zaraz".
Koniec ubiegłego roku obfitował w niespodzianki,
więc takie filcowe drobiazgi
spełniły jak najbardziej swoją rolę.
Oto kilka z nich:

Waniliowo i pomarańczowo



oliwkowo



wersja wybitnie męska - pachnie migdałowo



i jeszcze raz waniliowo



a kto wie co to jest?:)

poniedziałek, 31 października 2011

jesienne inspiracje ...

spacery, odpoczynek, a potem ...
z tęsknoty za szalami zrobiłam od razu dwa.

Pierwszy kolorystyką współgra z moim kącikiem
rododendronowo-azaliowym :


















Drugi bardziej zachowawczy, chociaż też tematycznie związany z jesienią:)





Ten drugi jeszcze schnie:)

sobota, 3 września 2011

suszka ...



Znalazłam ją podczas jesiennych porządków.
Na tarasie.
Może posłuży jako wzór do witrażowej ważki?

Motyle składają skrzydła
i szykują się do snu w mojej pracowni.
Pająki rozsnuwają po kątach pajęczyny.
Nadchodzi nieuchronnie jesień:(

A ten kolorowy szal znalazł swoją właścicielkę.



W ostatniej chwili "pstryknęłam" mu fotkę:))

ps. szwankuje mi Mozilla:((

sobota, 6 sierpnia 2011

Nie powinnam ...

ale ...:)
zainspirowana malwą z poprzedniego posta
zrobiłam kolejny szal.
Kolory "chodziły" za mną od dawna,
kawałek jedwabnego szala leżał i czekał,
czekał i czekał ... aż się doczekał:)
Tym razem w pracy naprawdę dużo pomógł men'żu,
bo... jak się kobita uprze to, chociaż "nie powinna",
nie ma na nią mocnych:)
W robieniu szala najprzyjemniejsze jest rozkładanie wełny,
zabawa kolorem, fakturą, układanie wzoru...
Potem to już jest ciężka harówa i jak można
to trzeba wykorzystać do tego silniejszego!

I tak się stało:)



wełna rozłożona - tym razem jeden brzeg szala został wolny.
Po czynnościach wstępnych i zrolowaniu pracy
oddałam ją w ręce silniejsze od moich:)



a oto efekt końcowy:







Zanim zabrałam się za szal, na rozgrzewkę, po dłuższej przerwie
uturlałam siebie dreda na szyję, do którego dorobiłam kwiatka na organzie
- takie 3w1 - może być sam dred, sam kwiatek i dred z kwiatkiem.
o tak:)





Do zrobienie dreda wykorzystałam wełnę, która też swoje odleżała.
Kupiłam ją u craftrrioszek w maju, na warsztatach filcowania.
Mają naprawdę cudne rainbow'y
i robią też kolory na zamówienie:)


A na koniec poszczuję trochę grzybiarzy.
Poranny spacer z psicą zaowocował takim okazem!:)



Na pocieszenie zazdrośnikom dodam, ze tylko kapelusz był zdrowy:)
Miłej niedzieli:)*

środa, 18 maja 2011

Relacja z warsztatów ...

Oj działo się, działo :)
Przez dwa dni intensywnie filcowałyśmy.
Nie czułyśmy zmęczenia, bo tak pochłonęła nas praca twórcza
Chyba nawet organizatorki nie spodziewały się,
że na warsztaty przyjadą dziewczyny z całej Polski.
Okazuje się, że pozytywnie zakręcone kobiety są wszędzie.
I bardzo fajnie było je spotkać na warsztatach!
Efektem warsztatów była forma ubraniowa.
Jestem dumna ze swojej.
Może trochę zachowawcza, jeśli chodzi o dekory,
ale chodziło mi głównie o to,
żeby poznać sposób robienia takiego wdzianka

od góry:)












tak wygląda z tyłu



trochę detali



i wreszcie uwielbiana przeze mnie - lewa strona:)



kwiatek wyszedł "niechcący" :)
to efekt obcięcia za długiego kołnierza
Szkoda było zmarnować tak pięknie ufilcowaną wełnę z jedwabiem
Odrobina fantazji ...
i proszę bardzo:)



na koniec "trzy gracje" w swoich wdziankach
"obcięłam" główki bo nie pytałam wcześniej
o zgodę na publikację zdjęcia



Naprawdę WARTO BYŁO!
Zapamiętam na długo te dwa dni:)