Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2012

"chwilami życie bywa znośne"...

że zacytuję poetkę.
Mimo temperatury takiej jak na zdjęciu



mimo uporczywego kaszlu,
który męczy mnie prawie od tygodnia,
najbardziej w nocy,
i spowodował ból mięśni brzucha, taki
jakbym ćwiczyła 6 Weidera,
próbuję przekonać siebie samą,
że nie jest źle!
W sprawie kaszlu, od razu wyjaśniam,
że byłam u lekarza i zażywam przepisane leki.

Nie jest źle, bo ludzie o mnie pamiętają:)
Wprawdzie wtedy, gdy potrzebują mojego wsparcia,
ale ...
Musze oddać sprawiedliwość, ze sama zadeklarowałam
pomoc przy balach charytatywnych,
więc wczorajsza wizyta była tylko
dopełnieniem naszej umowy:)
Kolejne witrażyki powędrują na aukcję
organizowaną podczas sobotniego balu.

Tym razem zainspirowała mnie April,
z którą umówiłam się na wymiankę.
Miał być ptaszek, ale dlaczego tylko jeden?:)

Powstało małe stadko.
Wzór wybrany przez April, ale kolorystyka różna.

Do jutra jeszcze fruwają w moim domu:







Jak w każdym stadzie i w tym,
musi być odmieniec:)



A żeby nie było tylko ptaszkowo,
to zapraszam wszystkich na gorącą herbatę
z cytrynką, bo tylko taka najlepsza na mrozy:0



:)

sobota, 18 grudnia 2010

witrazowe archiwum ...:)

w odpowiedzi na pytanie el, o koniki i pegazy
przegrzebałam moje foto archiwum i oto co znalazłam:)





Dwie wersje kolorystyczne wg tego samego wzoru.

Natomiast ten koń ma dla mnie sentymentalne znaczenie.
Być może to od niego wszystko się zaczęło?:)
Wykonała go dla mojej córki na zamówienie
zaprzyjaźniona witrażystka...
Ja wtedy jeszcze nie myślałam o tym,
że znajdę sobie takie fantastyczne hobby
chociaż witraże zawsze mi się podobały.
Było to parę ładnych lat temu.
Teraz śmiało zrobiłabym taki witraż sama:)
Nie ma rzeczy niemożliwych:)



pozdrawiam:)

wtorek, 14 grudnia 2010

światecznie...

w wirze światecznych przygotowan
musiałam popełnić jeszcze takiego amorka:)
Czekał na swoją kolejkę dosyć długo.
Obiecałam ze przed świętami zawiśnie w sypialni
Nie mojej... wiec tym bardziej
trzeba było wywiązac sie z raz danego słowa:)
Kolorystyka i wzór wybrany przez klientkę.
Słodziak wyszedł:)

Tu jeszcze w "powijakach":)



A tu w pełnej krasie:)

niedziela, 10 października 2010

rozgrzewka:)

dłuuugo nie zagladałam do mojej pracowni
oj długo!!!
po powrocie z Wyspy nie moglam sie zebrac...
a jeszcze jedno zamówienie czeka...
seria kwiaty - przeszklenie do drzwi
Tym razem mają to byc irysy!
Kazdy pretekst dobry, zeby jeszcze trochę poczekac...:)
ale ile można???
terminy gonią!!!
żeby nie było, że tak prosto z marszu
wchodzę i robię, znalazłam mały witrazyk,
który jest moją rozgrzewką przed dużym wyzwaniem

Takie trochę wspomnienie lata:)
póki co wycięte i oszlifowane:)





teraz jeszcze foliowanie
patynowanie
i gotowe:)!

czwartek, 5 sierpnia 2010

tesknie juz ...

do mojej pracowni:(
Naprawde juz swedza mnie rece - cos bym porobila:)
spaceruje duzo z roczniakiem i podgladam angielskie klimaty.
podgladam pod katem witrazy.
no i jestem troszke rozczarowana:(
wiekszosc to witraze w profilach olowiananych,
albo wogole naklejane na szyby(!)
wprawdzie ciekawie wygladaja w drzwiach i oknach
ale wzory nie powalaja:(









a to, dwie ciekawostki "przed domowe":



niedziela, 25 lipca 2010

zagadka ...

na targu staroci kupilismy dzisiaj takie cudo





dopiero w domu zauwazylam, ze na nozce kazdego kieliszka jest inny "pierscionek"





ciekawe po co???;)

niedziela, 18 lipca 2010

male formy...

w angielskim domu mojego dziecka





to tzw."resztkowka" - kompozycja, ktora powstala
z kawalkow szkla, stluczki.
nic nie bylo specjalnie docinane,
bo to "szklane odpady":)
wszystko zalezy od naszej wyobrazni i fantazji.
takie szklane puzzle,
fajna zabawa:)
lubie robic takie prace w przerwach miedzy wiekszymi formami

niedziela, 21 lutego 2010

roztopy...:)

wygląda na to że zima gdzieś sobie poszła!
A może tylko się przyczaiła?
W każdym razie zaczęła się odwilż.
Powietrze przesycone wilgocią
W południe słońce już całkiem mocno grzeje.
Wybrałam się z psicą do lasu w poszukiwaniu wiosny.
Niestety, te ilości śniegu, które zalegają leśne ścieżki
skutecznie uniemożliwiły nam spacer:(
Powłóczyłyśmy się po naszym "wiejskim deptaku"
Zajrzałyśmy na boisko i tyle naszego....
Gonię resztkami sił.
Nie wiem jak wykrzesać energię do działania
Przesilenie wiosenne???
Deprecha zwyczajna, bo dzisiaj po raz pierwszy przyszedł mi do głowy pomysł,
ze może jakieś wsparcie farmakologiczne by mi się przydało?
Nawet nie wiem co by mi mogło humor poprawić!!!
Men'zu powiedział, ze mam dzisiaj oczy jak spaniel!
I nawet Shrekowe "niech mnie ktoś przytuli" nie pomaga:(

Może z nadejściem prawdziwej wiosny będzie lepiej?
A póki co zeszłoroczne kwiaty





i zieleń za oknem
Tęsknię za nią!

sobota, 30 stycznia 2010

wspomnienie lata ...

bardzo ciepłego i cudownego lata:)
naszej pierwszej egzotycznej wyprawy.





odbyła się w styczniu dwa lata temu.
teraz kiedy za oknem zawieje i zamiecie śnieżne
ciepło z tych szkiełek dodaje otuchy:)

wykorzystałam do tego witrażu gotowy wzór
kolory dobierałam wspominając gorące i egzotyczne krajobrazy

piątek, 8 stycznia 2010

WOŚP

Jak co roku włączę się.
Nawet nie musieli mnie prosic i przypominac sie
Akurat do Owsiaka mam zaufanie i popieram to co robi.
Tyle, że ostatnio nie mam na nic czasu
i to wcale nie z nadmiaru zajęc (paradoks)
Jakoś nie mogę nabrać rozpędu z początkiem roku...
Czuję się jak disel na mrozie
odgłosy wydaje, ale ruszyc nie chce:(
Najchętniej siedziałabym w ciepełku (pod kołderką) i nosa nie wystawiała ...
a horoskop na 2010 przewiduje ho ho ho
wulkan energii, dobra passa w biznesie i w ogóle samo dobro
tylko, czy to aby na pewno o mnie chodzi?

smoczyca na aukcję:

sobota, 24 października 2009

zimowe kolory ...















Wprawdzie do zimy jeszcze daleko (?;), ale znalazłam zdjęcie zawieszki, którą w zeszłym roku zrobiłam właśnie w okresie zimowym.
Na zielonym tle te magnolie też wyglądają ładnie:)

piątek, 16 października 2009

jesiennie cd.















Kolejny motyl na odpędzenie szarej i zachlapanej jesieni.
Te prawdziwe motyle szukają schronienia w mojej pracowni.
Przysiadają na parapecie, na brzegach regału, pod sufitem.
Składając skrzydła , zastygają w bezruchu...
Szykują się na przyjście zimy...

czwartek, 15 października 2009

jesiennie...
















chce rozweselić troche krajobraz za oknem - precz z szarą i zapłakana jesienią, precz z październikowym wiatrem i śniegiem. Niech bedzie jeszcze ciepło i słoneczcnie