A to miał być anioł - stróż naszego domu!
Wysuszony pień lipy - choć może niezbyt
dobrze wysuszony;)
Drzewo lipowe, podobno
najlepiej nadaje się do rzeźbienia.
Znajoma artystka-amatorka
zrobiła dla nas kilka lat temu
tego powiedzmy "zadumanego anioła":)
Ząb czasu już go nieco naruszył!
Cóż - sztuka ludowa!
Początkowo anioł stał na tarasie.
Kto u mnie był to pamięta:)- służył
za stolik:)
Teraz przeniesiony jest do ogrodu
i jak natura pozwoli, będzie otoczony
różami:)
Jeden krzak, już dosyć mocno wziął sobie do serca
zadanie, osłonięcia anioła:)
a w kwiatku róży ukryty niespodziewany gość:)
Całkiem nieźle się komponuje:)