ufilcowany na koniec roku.
Chwila oddechu.
Jutro ostanie sprawy w pracy
"rada opierdzielająco-podsumowująca"
i już prawdziwe wakacje.
Będą zupełnie inne niż dotychczasowe.
Nie planowałam, żeby takie były,
ale czasami los(Ktoś) decyduje za nas.
Dobrze, ze mam kilka życzliwych mi osób
które wspierają i pomagają.
Jak pisał poeta
"Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz"
Na razie szykuję się do walki
a co będzie potem ...?:)
pewnie dobrze będzie, tylko, że
ostatnio uświadomiłam sobie,
że ja jednak niecierpliwa jestem
i chciałabym wszystko
już, teraz, zaraz,
a to niestety tak się nie da:)
pewnie jeszcze tu nie raz zajrzę
póki co, spokojnej nocy:)