Zamknąć pracownię i przewietrzyć głowę.
Przede mną kolejne wyzwanie.
Tym razem to ani szkiełka ani filc.
Sama się dziwię, że podjęłam rękawicę,
ale czego się nie robi dla maluchów.
Zanim więc opracuję koncepcje i przystąpię do pracy
muszę odetchnąć.
Najlepiej na świeżym powietrzu
Dzisiaj buszowałam z aparatem wokół domu.
Dzikie bratki
przytulone do kamienia, na skalniaku
szafirki
Pierwiosnkom zdjęcia nie zrobiłam, bo nie są "moje".
Kupiłam je na targu i zasadziłam tydzień temu.
Za to moja jest trzmielina i barwinek.
młoda jarzębina, na której bedą piękne liście
i krzewy tarniny, pokryte drobnymi pączkami kwiatów.
Trochę nieśmiała ta wiosna, ale najważniejsze, że już jest.
Życzę wszystkim udanej majówki:)