Myślę, ze wystarczająco długo mnie tutaj nie było.
Postaram się w skrócie nadrobić zaległości.
Niech przemówią zdjęcia, bo cóż więcej dodać.
Powiem tylko tyle - nudno nie było,
bo z babcią nie powinno być nudno!
Zacznijmy od Halloween.
W Anglii to prawdziwe szaleństwo.
W sklepach, na ulicach, przed domami.
Jeżeli dynia stoi przed domem, dzieciaki mogą tam zapukać
i dostaną cukierki.
My oprócz dyni przygotowaliśmy halloweenowe ciasteczka .
Powiem, ze były smaczne.
W pochmurne dni, dzieci nie mogą się nudzić.
Lepienie w glinie to dobra zabawa.
Szczególnie jak babcia wylepia ślimaki:)
I to całą rodzinkę :)
Ze spaceru przynieśliśmy kolorowe liście.
Jak utrwalić ich barwy?
Był jeden prosty sposób....
Po malowankach dzieciaki wylądowały w wannie,
bo inaczej nie dało się ich domyć:)
Ekipy remontowej do odnowienia pokoju,
na szczęście nie trzeba było wzywać!
Tak w skrócie minęły 3 tygodnie.
Teraz powoli dochodzę do siebie i zabieram się za pracę.
Zebrało się trochę zamówień - przecież święta tuż , tuż.
Witraże i filc czekają.
Będę też szkliwiła moje wypalone na "biskwit" liście.
Nie mogę się już doczekać.