bo dzisiaj od rana leje ...
My oddychamy świeżym powietrzem,
ogród chłonie każdą kroplę deszczu,
a grzyby w lesie rosną - taką mam nadzieję :)
Wracając jednak do upałów z zeszłego tygodnia,
najlepiej je znoszę przebywając w pracowni.
Piwniczny chłód daje ulgę i wytchnienie.
Tyle, że w pracowni nie da się siedzieć bezczynnie.
Powstał więc kolejny ząb do gabinetu stomatologicznego,
kilka małych aniołków, jakieś wisiorki.... -
prawdę mówiąc, o biżuterii witrażowej
to ja już prawie całkiem zapomniałam,
i dama z barokowego szkła.
Zacznijmy od damy.
Dama anielica.
Szkło barokowe, z którego robiłam "zimowe motyle"
Na sukience też prezentuje się nieźle.
Biało czarna kolorystyka miała być początkowo
wykorzystana do muzycznych aniołów, ale ...
Myślę, ze i tutaj pasuje.
Teraz wisiorki:
Proste, ze szklanych kaboszonów,
takie "na rozgrzewkę"
I małe aniołki, jeszcze bez patyny:
A tak wyglądają w pełnej krasie "muzyczne anioły"
A za oknem, od rana
Pogoda barowa .
Mimo wszystko - miłego dnia:)







